8372 ofiary Masakry w Srebrenicy

Masakra w Srebrenicy

Strony konfliktu:

  • Republika Serbska
  • Bośnia i Hercegowina, Holenderskie i ukraińskie siły ONZ
  • Ludobójstwo:

  • Morderstwo co najmniej 8372 mężczyzn i chłopców
  • Z polecenia gen. Ratko Mladicia
  • Strona atakująca: Republika Serbska
  • Srebrenica, Potočari:

  • Miejscowości przy wschodniej granicy Bośni i Hercegowiny
  • Strefy bezpieczeństwa ONZ podczas wojny w Bośni
  • Potočari: Pamiątkowy cmentarz, miejsca egzekucji
  • Dane aktualne na dzień 2015.08.16

    Ludobójstwo u schyłku XX wieku

    Przemierzając cmentarze 1 listopada, zazwyczaj nie zastanawiamy się jak spoczywający tu ludzie umarli, jak zginęli, czy cierpieli. Odwiedzamy bliskich, czasem zatrzymamy się chwilę przy grobach żołnierzy czy przy zbiorowych mogiłach. Wspomnimy ich, zapalimy znicz i wracamy do codziennych spraw. Kiedyś wszyscy razem spotkamy się tu pod ziemią i tylko pamięć o nas utrzyma nas przy życiu. Dlatego, drodzy czytelnicy nie bójcie się życia, idźcie do przodu, spełniajcie marzenia, twórzcie, cieszcie się i sprawdźcie byście byli pozytywnie zapamiętani. “Żyjcie tak, aby opowieść o Was była warta opowiadania”
    Katyń, Burundi, Halabdża, Rwanda, Srebrenica. Co łączy te miejsca? W każdym z nich życie toczy się swoim tempem. Istnieją szkoły, szpitale, ludzie pracują, śmieją się, płaczą, przeżywają swoje problemy i radości. Ktoś się rodzi, ktoś umiera. Miejsca jak każde inne, ale w historii XX w. wydarzyło się w nich coś, co zapada w pamięć na zawsze. W miejscach tych doszło do największych ludobójstw ostatnich czasów. Śmierć. Każdy obserwator przeżywa ją na swój sposób. Każdy w swojej kulturze, wyznaniu, obrządku. Jedni płaczą, drudzy milczą, a jeszcze inni nie dopuszczają myśli o śmierci bliskiej im osoby. Pożegnanie się z tym światem niemal zawsze jest dla ich bliskich bolesne, ale czym innym jest śmierć z przyczyn naturalnych, wypadku, katastrofy, a czym innym z masowej, świadomej egzekucji. Co kieruje ludźmi, którzy postanawiają zgładzić innych? Wojna, choroba, opętanie? Chyba wszystkiego po trochu. Czy da się wybaczyć oprawcom? Chyba nie.

    Potočari – Pomnik i cmentarz ludobójstwa z 1995r.

    Przebywając w Bośni i Hercegowinie odwiedziliśmy Srebrenicę, małe miasto niedaleko wschodniej granicy z Serbią. Słowa wyryte na kamieniu ustawionym przy wejściu na cmentarz w Potočari: „8372… łączna liczba ofiar nie jest ostateczna”, to pierwsze, co nas zmroziło. Tak wielu zginęło z rąk wroga w jednym miejscu. Myśleli, że są bezpieczni, ale nie mieli szans, nie mieli nic do powiedzenia, szli i wiedzieli, że za chwilę ich miejsce na tym świecie się skończy. Ginęły całe rodziny, znajomi, pokolenia. Pomnik ten i cmentarz powstał by upamiętnić ofiary Masakry w Srebrenicy. Wydawać by się mogło, że po II wojnie światowej już nikt nie posunie się do takich zbrodni, a przynajmniej nie w najbliższej nam okolicy, nie w Europie. A jednak! W 1995 roku, ponad 8 tysięcy mężczyzn i chłopców zostało w przeciągu kilku dni pozbawionych życia i wszystko to działo się na naszych oczach, pod naszymi domami, a świat się temu przyglądał. Zamiast ochraniać wolał czekać. Wchodząc za bramę cmentarną stajemy przed tysiącami takich samych, nagich nagrobków. Cisza jaka nas tu zastała była tylko prowizoryczna. Wystarczyło zamknąć na chwilę oczy, a do naszych uszów docierały dźwięki strzałów i ostatnie krzyki mordowanych. Czuć było rozpacz, płacz i bezsilność. Patrząc na to morze białych posągów w głowie przelatywało nam setki myśli. Kim byli, jak wyglądali, co robili za życia, kim mogliby teraz być i w końcu czemu musieli zginąć? Bo wierzyli w innego Boga, bo byli z innej kultury, z innego narodu? Wynieśliśmy stąd jedną prawdę, że wystarczy chwila, pstryknięcie palcami, a my także możemy zostać zamienieni w proch. Wystarczy znaleźć się albo urodzić w nieodpowiednim miejscu i już nas nie ma. Cmentarz w Potočari robi ogromne wrażenie. Nie pozwala pozostać obojętnym. W którą stronę się nie spojrzy, nie pójdzie, tam setki, tysiące nagrobków. Gdzieniegdzie zawieszony jest różaniec, leży kwiat. Po środku wielka tablica z nazwiskami. Chyba nie jeteśmy w stanie sobie wyobrazić co muszą czuć ocalali jak widzą 100-150 takich samych, swoich nazwisk. Teraz już wszyscy są razem na wieki i łączy ich werset z Koranu wyryty na każdym nagrobku:
    „I nie mówcie o tych, którzy zginęli na drodze Boga: „Umarli”. Nie, oni żyją, tylko wy tego nie czujecie”.

    Masakra w Srebrenicy

    W latach 1992-1995 w Bośni i Hercegowinie toczyła się wojna domowa pomiędzy walczącymi o autonomię Bośniakami (muzułmanami), a serbskimi władzami Bośni i Hercegowiny. Był to najkrwawszy konflikt zbrojny w Europie po II wojnie światowej. W 1993 roku Srebrenica i okoliczne tereny zostały przez pokojową misję ONZ ogłoszone strefą bezpieczeństwa, której nie można było atakować. Serbowie dążyli jednak do zlikwidowania bośniackich enklaw. W końcu 6 lipca 1995 wojska Republiki Serbskiej dowodzone przez Ratko Mladicia otworzyły ogień na muzułmańskie stanowiska przy Srebrenicy oraz na stacjonujące tam pokojowe, holenderskie oddziały ONZ. Żołnierze ONZ nie próbowali powstrzymywać Serbów. Część z nich uciekło, a część została wzięta do niewoli. Po wkroczeniu Radko Mladicia do Srebrenicy zaproponował on ewakuację 20 tys. ludności cywilnej. W związku z odmową ONZ, gen. Mladić sam, więc zorganizował taką ewakuację. Na polecenie wziętych do niewoli holendrów i za obietnicę ewakuacji, muzułmanie opuścili tymczasowy obóz dla uchodźców. Przy wyjściu Bośniaków przywitali serbskie oddziały wojskowe. Oddzielili oni kobiety i dzieci od mężczyzn, po czym ci pierwsi zostali ewakuowani autobusami, a ponad 7000 mężczyzn zabrano i w ciągu paru dni zabito… Cała historia jest o wiele dłuższa i warta doczytania, a wokół niej aż roi się od kontrowersji i niewyjaśnionych pytań. Niezależnie od tego nic nie usprawiedliwia takich okrutnych czynów. Masakra w Srebrenicy przyśpieszyła operacje wojskowe NATO co spowodowało w niedługim czasie do zakończenia wojny i całkowitego rozpadu Jugosławii. Żadna ze stron nie przyznaje się do wywołania tego konfliktu i tej masakry, nikt nie chce przepraszać i nadal obydwa narody nie patrzą na siebie przyjaźnie, czego dowód można było zaobserwować pół roku temu na obchodach 20-lecia wydarzeń w Srebrenicy, gdzie obecny na nich premier Serbii został obrzucany kamieniami. Do dziś też sprawa Srebrenicy jest polityczna i niedawno jeden kraj zablokował specjalną rezolucję ONZ uznającą te wydarzenia ludobójstwem. Należy też podkreślić, że obydwie strony konfliktu dopuściły się okrutnych zbrodni i czystek etnicznych, a Srebrenica to chyba największa porażka ONZ. Specjalny wysłannik Organizacji Narodów Zjednocznych – Tadeusz Mazowiecki już od samego początku wojny na Bałkanach raportował o nagminnym łamaniu praw człowieka przez wszystkie strony konfliktu, a ONZ przyjmowało to tylko do wiadomości i nie robiło nic. Srebrenica była kulminacją. Miała być ochraniana, a została wydana bez walk. ONZ zostało znienawidzone przez ocalałych mieszkańców. O Srebrenicy Mazowiecki dowiedział się dopiero kilka dni później. Uparł się by spotkać się z ocalałymi ze Srebrenicy. „To nie ONZ, to Mazowiecki!” krzyczeli ludzie i chyba tylko dzięki niemu nie doszło do swoistego linczu na międzynarodowej organizacji. Po wydarzeniach ze Srebrenicy, Tadeusz Mazowiecki demonstracyjnie zrezygnował ze swojej funkcji, nie móc dalej biernie patrzeć na bezczynność ONZ wobec łamania praw człowieka przez wszystkie strony konfliktu. W 1996r. został odznaczony Złotym Medalem Herbu Bośni, a w 2005r. odebrał w Srebrenicy z rąk wdów medal Srebrenica 1995.
    Kończąc już życzymy tylko i aż światu to, co widnieje też u nas na Westerplatte: „Nigdy więcej wojny”.

    Galerie zdjęć

    Reklama